Stary sącz

Wycieczka do Starego Sącza 5-9 września 2018 roku

Naszą wesołą wycieczkę zaczęliśmy na parkingu przy hali MOSIR, skąd wyjechaliśmy. Przed wejściem do autokaru podbiegła do mnie Mariola i oznajmiła, że będzie ze mną jechała. Ucieszyłam się, bo z Mariolą nie ma nudy.  I miałam rację, Mariola opowiadała mi, jak udał się jej wyjazd na turnus rehabilitacyjny do Polańczyka, pokazywała zdjęcia. W czasie jazdy słuchałam muzyki. Około godziny 12 zatrzymaliśmy się, aby zjeść gorący obiad. Ja zamówiłam pierogi z mięsem, które dość szybko trafiły na mój stół. Oczywiście wypiłam kawkę. Po obiedzie ruszyliśmy w dalszą podróż. Do Starego Sącza dojechaliśmy około 18 godziny. W Centrum Pielgrzyma Opoka już czekała na nas pyszna obiadokolacja. Widok dookoła domu pielgrzyma był piękny. Był to widok na  góry. Po kolacji zebraliśmy się w namiocie, gdzie Mariola prowadziła pogodny wieczór. Zabawa była, było wesoło.

6 września (czwartek) rozpoczęliśmy mszą świętą o godzinie 8 w kaplicy w Centrum Pielgrzyma. Następnie zjedliśmy śniadanie i poszliśmy zwiedzać z przewodnikiem Stary Sącz. W pierwszej kolejności przewodniczka zaprowadziła nas do Muzeum Papieskiego, które znajdowało się w bliskim sąsiedztwie Centrum Pielgrzyma. Bardzo mi się  tam podobało, dlatego że były tam rzeczy Papieża Jana Pawła II. Były buty narciarskie, narty. Na ścianach były malowidła,  które przedstawiały świętą Kingę. Przewodniczka opowiadała legendę o świętej Kindze, o jej powiązaniach ze Starym Sączem. Następnie udaliśmy się w stronę klasztoru Klarysek. Jest to klasztor zamknięty klauzulowy siostry będące tam utrzymują  się jedynie z datków od dobrych ludzi. Historię klasztoru opowiedziała nam pani przewodnik w kaplicy przyklasztornej. Dalej poszliśmy w kierunku rynku.Po drodze mijaliśmy drewnianą bramę, przez którą (jak głosi legenda) nie można przejść dwa razy jednego dnia. Zwiedziliśmy rynek Starego Sącza, w przerwie były lody. Wracając do Centrum Pielgrzyma zahaczyliśmy o źródełko młodości. Napiłam się wody źródlanej – była dobra. Gdy wróciliśmy do Opoki czekał na nas obiad. Był pyszny. Zaś po obiedzie opiekunowie i osoby niepełnosprawne odpoczywały. Stwierdziłam, że będę odpoczywała w nocy, przyszedł do mnie  na kawę Grzesio Głąb. Następnie był czas na kolację, zaś po kolacji pogodny wieczór prowadziła Magda Leleń. Było dużo śmiechu.

7 września (piątek) rozpoczęliśmy mszą świętą o godzinie 8. Następnie po śniadaniu autokarem pojechaliśmy zwiedzać Krynicę Zdrój. Z przewodnikiem chodziliśmy po najważniejszych miejscach Krynicy. Wjechaliśmy kolejką na górę parkową, pomimo licznych obaw i schodów daliśmy radę. Widok z góry parkowej obejmował całą Krynicę, tam również posiliłam się prowiantem. Odbywał się tego dnia w Krynicy bieg niepodległości, z tego powodu niektóre ulice były zamknięte. A także Szczyt Ekonomiczny. Podczas czasu wolnego(chodziliśmy w grupkach) był czas na zakup pamiątek, zjedzenie pysznych lodów, odwiedzenie pijalni wód, a także zakup wody w pijalni. Następnie udaliśmy się do autokaru, którym dojechaliśmy do Centrum Pielgrzyma. Zajechaliśmy na obiadokolację. Tego dnia również odbył się pogodny wieczór, który poprowadziła Mariola.

8 września (sobota) rozpoczęliśmy mszą świętą. Natomiast po śniadaniu udaliśmy się na wycieczkę autokarową do Nowego Sącza. Zwiedzaliśmy rynek bez przewodnika. W czasie wolnym usiedliśmy dużą grupką pod parasolami. Każdy zamówił to, na co miał ochotę. Rozmowom i żartom nie było końca. Również był czas na spacer po Nowym Sączu i zakup pamiątek. Po powrocie do Centrum Pielgrzyma, zjedliśmy obiad, po którym zostały nam wręczone pamiątki z wyjazdu zakupione z pieniędzy stowarzyszenia przez p. prezes Ewę Gąsior. Były trzy pamiątki do wyboru: figurka świętej Kingi, figurka świętego Jana Pawła II lub kubek ze zdjęciami Starego Sącza. Wybrałam kubek. Gdy została wręczona pamiątka panu kierowcy, wzruszyłam się.  Pan kierowca okazał się przemiłą, pomocną osobą. Tego dnia zamiast tradycyjnej kolacji odbył się grill, na którym pan z Centrum Pielgrzyma piekł dla naszego stowarzyszenia pyszną kiełbasę, kaszankę.

9 września (niedziela) rozpoczęliśmy uroczystą mszą świętą. Podziękowaliśmy księdzu, który odprawiał mszę świętą przez cały nasz pobyt w Starym Sączu. Następnie po pożywnym śniadaniu ruszyliśmy w drogę do Lublina. Spakowaliśmy bagaże i wózki. W porze obiadowej około godziny 12 zatrzymaliśmy się na obiad i kawę. Zestawy obiadowe były identyczne. Po zjedzonym posiłku ruszyliśmy w dalszą drogę do Lublina. Na parkingu koło hali MOSIR byliśmy około godziny  17. Następnie zmęczeni i zadowoleni wróciliśmy z pomocą lub bez niej do swoich domów. Mi w dotarciu do mieszkania pomogła Kasia Stankiewicz.

Myślę, że to był bardzo udany wyjazd.

 

 

Agnieszka Patatyn

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *